Pobiegłam do dzielnicy, którą zawsze omijałam szerokim łukiem. Stanęłam i zaczęłam się rozglądać.
-Co chcesz laluniu? - usłyszałam ochrypnięty męski głos, za moimi plecami.
Odwróciłam się i spojrzałam na tego mężczyznę. Okazało się że nie był on wcale taki stary. Miał ok. 25lat.
-Potrzebuje broń - powiedziałam stanowczo.
-Nadziana, grzeczna dziewczynka chce broń? - spojrzał z zaciekawieniem.
-Nie jestem nadziana, grzeczna tym bardziej.
-To dziwne, bo widziałem cię kilka razy z twoimi przyjaciółeczkami, nie wyglądałyście na osoby które nie mają kasy - zaśmiał się.
-Nie schodźmy z tematu.
-czego konkretnie potrzebujesz?
-Co proponujesz? - spytałam.
Zanim zdążył odpowiedzieć usłyszałam śmiechy i rozmowę z ulicy obok. Kucnęłam i ukryłam się za śmietnikiem.
Wyszłam dopiero kiedy głosy ucichły.
-Wstydzisz się tego że tu jesteś? - chłopak znowu się zaśmiał.
-Chcę być dyskretna - odpowiedziałam.
-Przejdźmy do rzeczy. Mogę ci zaproponować małą piłę, która wygląda jak scyzoryk, mały,ale dobry pistolet, zestaw ostrych nożyków.
-Biorę wszystko - już miałam w głowię wizje, cierpiącego ojca, błagającego mnie o litość.
-Czekaj tu. - poszedł na koniec ciemnego zaułku.
Po chwili wyszedł z czarną torbą.
-Bierzesz to z torbą? - spojrzał na mnie.
-Tak. Niestety muszę już lecieć - wzięłam od niego torbę i wcisnęłam mu kilka banknotów do ręki.
-Jak masz na imię? - spytał nagle.
Chwilę się zastanowiłam.
-Hanna - uśmiechnęłam się. Nie mogę podać prawdziwego nazwiska kolesiowi, który sprzedaje na lewo broń.
-Ja Marcus - podał mi rękę.
-Do zobaczenia- uścisnęłam mu dłoń, odwróciłam się i rozglądając się wyszłam na ulicę.
*
Kiedy wróciłam do domu, Mary tam nie było. Tym lepiej.
Ukryłam torbę pod łóżkiem. Wzięłam szybki prysznic i ubrałam czarną bluzkę na na ramkach, czerwone spodnie i czarne converse, które znalazłam u niej w szafie.
Zeszłam do pokoju gościnnego i zobaczyłam że na stoliku leży liścik .
"Wyszłam się trochę wyluzować. Nie odbierałaś telefonu. Jak to przeczytasz, daj znać. Mary" Pobiegłam do 'mojego' pokoju i zobaczyłam na ekranie mojego telefonu 10 nieodebranych połączeń. Szybko napisałam SMSa do Mary i wyszłam z domu.
_________________________________________________
Przeeeeepraszam że tak długo nie pisałam :c
w końcu! Genialne jest!
OdpowiedzUsuńKiedy kolejny rozdział?
OdpowiedzUsuńpiękne, dawaj kolejne :D
OdpowiedzUsuń