poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Rozdział 1

Kolejne krople krwi powoli skapywały na płytki w toalecie, w moim ulubionym centrum handlowym. Łzy spływały po moich policzkach jedna za drugą. Po pięciu nacięciach na nadgarstku żyletka sama wypadła mi z ręki. Patrzyłam na krew, czułam jakby wszystkie problemy spływały razem z nią .
Dlaczego znów to robię ? Byłam z przyjaciółmi w naszej ulubionej kawiarni. Dziewczyny zaczęły opowiadać o jesiennym balu, który miał się odbyć za miesiąc.
-Muszę kupić tą sukienkę, którą widziałam w Vogue - zaczęła Madison .
-Zajebista była - przytaknęła jej Carly.
-Mama na pewno da mi te 2000 , bo w końcu to nasz wielki dzień, muszę jakoś wyglądać - zachichotała głupio i napiła się swojej kawy .
Jak wysłuchiwałam tych rozmów wiedziałam, że zupełnie nie pasuje do tego towarzystwa , ale gdyby nie 'przyjaźń' z nimi to nikt by ze mną nie rozmawiał w szkole.
-A Ty Emma, jaką sukienkę kupujesz na bal? - zwróciła się do mnie Carly. Patrzyły na mnie i oczekiwały odpowiedzi . Nigdy im nie mówiłam , że moja mama pracuje w markecie i że mieszkamy w małym mieszkanku , w najbiedniejszej dzielnicy w mieście.
-Coś skromnego, nie chcę przesadzać - odpowiedziałam idiotycznie żeby się w nie wpasować- co robiłam już od pięciu miesięcy .
-Mój tata ma nowe autko! - zmieniła temat Madison. - Porsche carrera , może nas zawiezie ?
-Nie lepiej jechać limuzyną mojej cioci ? - spytała Carly.
Wtedy nie wytrzymałam, pierwszy raz zdarzyło mi się to w miejscu publicznym. Prawie sie popłakałam .
-Muszę lecieć do domu . Do zobaczenia. Buziaki - i jak najszybciej mogłam poszłam do toalety.
Siedzę na podłodze  i patrzę na czerwoną wydzielinę, która wylewa się z moich żył .
Po 20 minutach płakania , otarłam oczy i wytarłam łzy papierem . Spojrzałam na miejsce , w którym siedziałam. Wielkie plamy krwi, jakbym sobię całą rękę ucięła.  Szybko zaczęłam czyścić podłogę papierem. Wyszłam z kabiny, na szczęście nikogo nie było. Umyłam ręce i zawiązałam nadgarstek bandażem. Zrobiłam szybki makijaż, żeby nie było widać, że płakałam. Jak już zaczęłam wyglądać w miarę normalnie, czym prędzej wybiegła z centrum .
Włączyłam iPoda, którego dostałam od Carly na urodziny miesiąc temu . Szłam ulicami zatłoczonego miasta i patrzyłam na tych wszystkich nastolatków. Szczęśliwi... Tak na prawdę szczęśliwi , skaczą , tańczą , wygłupiają się i cieszą się życiem. Dużo osób szło właśnie do clubu , bo to w końcu piątek wieczór.
Doszłam do przystanku autobusowego i usiadłam na ławce obok chłopaka w moim wieku lub starszy. Dresowe spodnie, czapka z daszkiem , słuchawki , wielka bluza i deskorolka . Spojrzałam na niego z ukosa, pisał sms'a . Cholernie mi się spodobał, ale pewnie i tak nie zwrócił by na mnie uwagi .
_______________________________________________________

Narazie to tyle ;]  Jeśli się podoba to proszę o komentarze, bo nie wiem czy jest sens pisać dalej .
Pozdrawiam
                   Victoria

Hej :>

Już trochę pisałam, ale tutaj chcę zacząć pisać zupełnie coś innego. Mam zamiar umieścić tu większość problemów , które spotykają nastolatków w  dzisiejszych czasach :>  Mam nadzieje że się spodoba. Pozdrawiam
Victoria : ]