środa, 8 sierpnia 2012

Rozdział 6

-Chcesz jeszcze tosty ? - spytała Mary, kiedy skończyłyśmy oglądać film.
-Nie, dzięki - odpowiedziałam i podniosłam się z kanapy.
Przypomniałam sobie , że dzisiaj jest niedziela. Jutro powinnam iść do szkoły. Od piątku nie rozmawiałam  z Carly i Madison. Żałuje że nie mogę po prostu od tego wszystkiego uciec.
-Nad czym tak rozmyślasz? - spytała zaciekawiona Mary.
Usiadłam na krzesło w kuchni.
-Nie wiem co teraz zrobię. Nie chcę wracać do szkoły. Wszystkie książki mam w domu.
-Kiepsko - odpowiedziała i usiadła na krześle obok mnie.
-A ty gdzie chodzisz od szkoły? Nigdy nie widziałam Cię w mojej - spytałam . I faktycznie, Mary jets w moim wieku, a nie widziałam jej w mojej szkole.
-Nie chodzę - odpowiedziała obojętnie.
Spojrzałam na nią zdziwiona, a ona kontynuowała .
-Kiedy zostałam sama, stwierdziłam, że nie chcę już siedzieć  w szkole. Sam stres.
-Pracujesz? - wstałam i nalałam sobie kolejną szklankę wody.
-Mam jeszcze pieniądze po rodzicach, ale pracuje dorywczo w butiku. Chcesz, mogę Ci załatwić tam pracę - zaproponowała
-Byłabym bardzo wdzięczna - uśmiechnęłam się do niej.

                                                                        *

Pożyczyłam iPoda od Mary i poszłam na spacer.
Założyłam słuchawki na uszy i ruszyłam. Nie miałam pojęcia gdzie idę. Po prostu chciałam od wszystkiego uciec.
Idąc przez w miarę puste uliczki Nowego Jorku, myślałam o moich rodzicach. Może zadzwonią po policje że uciekłam. Ale to raczej wykluczam, bo sami by się tylko wkopali w bagno. Ciekawi mnie co teraz robią. Pewnie ojciec obwinia matkę o moje zniknięcie. Może pójdę i sprawdzę co robią.
Wiedziałam że to głupi pomysł, bo jest już późno, a nie mam pieniędzy na autobus.

Jakimś cudem po godzinie byłam w najgorszej uliczce w Nowym Jorku.  Usłyszałam moją mamę.
-Przez Ciebie nasza córka uciekła, jesteś zadowolony ? - wrzeszczała a niego. Z jednej strony się cieszyłam że się mu postawiła, ale z drugiej wiedziałam co to oznacza. Usłyszałam jak głośno krzyknęła z bólu.
-Zamknij się! - usłyszałam okropny głos ojca. -Mamy przynajmniej o jeden problem mniej. -dodał .
Łzy pociekły mi po twarzy. Podeszłam do okna. Zobaczyłam mamę siedzącą na łóżku i płaczącą.
Poszłam do drugie okna, w którym zobaczyłam grubego faceta, siedzącego na fotelu i popijającego piwo jakby nic się nie stało. Miałam ochotę mu przywalić i to bardzo porządnie. Ale wiem że jest silniejszy, narazie.
Kiedy będę miała plan jak zrobić coś moim 'tatusiem' , po prostu to zrobię. Zabije go.

________________________________
Bardzo, bardzo, bardzo przepraszam ze krótki i dopiero teraz .  Mam nadzieje że się podoba ;] 

7 komentarzy:

  1. uwielbiam *.* z niecierpliwością czekam na następny . mam nadzieje że się szybko pojawi. <3

    OdpowiedzUsuń
  2. fajnie piszesz ;) czekam na kolejny rozdział ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. mm . dajesz dalej noo ! : **

    OdpowiedzUsuń
  4. kiedy kolejny rozdział? ;*

    OdpowiedzUsuń